czwartek, 14 stycznia 2010

2010.01.04 Noworoczna wizyta w świątyni

Shino uparł się aby iśc do świątyni więc chcąc nie chcąc poszłysmy. Nie jestem szczególną zwolenniczką kościołów i świątyń (księża, księża i jeszcze raz księża), w Polsce w kościele bywam tylko przy okazji rocznicowych mszy za członków rodziny, więc tym bardziej nie kusiło mnie odwiedzanie japońskiej świątyni (tym bardziej, ze nie lubię traktowania tego typu miejsc jak miejsca do zwiedzania czy atrakcje turystyczne). Nie chciałyśmy robic zamieszania więc jednak poszłyśmy.




Spodeczek sake z okazji Nowego Roku. Nie piję alkoholu, ale spróbowałam bo chciałam wiedziec co piją muzycy których lubię.




Shino w kolejce do polania rąk wodą



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz